22 maja 2016

Myśl dobrze ➡ żyj jeszcze lepiej

Witajcie!
Dziś o tym jak pozytywne myślenie jest ważne i daje dużego kopa.



Kiedyś byłam straszną pesymistką, której nic w życiu nie wychodziło. Nawet kontakty z ludźmi. Zawsze wydawało mi się, że jestem od kogoś gorsza. Miałam niskie poczucie własnej wartości. Wiele czynników się do tego przyczyniło, ale to stare dzieje. Nie ma co przynudzać. Było źle, było, było i nagle bum. W moje ręce wpadła książka, która odmieniła moje życie. Niby nikt nie wierzy w powiedzonka 'ta książka odmieniła moje życie', no bo jak kilkadziesiąt stron zapisanego papieru może odmienić czyjś los?
Książka napisana jakby moją własną ręką, moje własne myśli i spostrzeżenia. Tylko jeszcze nie odnalezione. Od chwili przeczytania jej moje życie zmieniło bieg. Inaczej myślałam, mówiłam, marzyłam. A te rzeczy się po prostu spełniały. Wcale nie jestem w czepku urodzona. Sama przyciągnęłam to szczęście.
"To był późny wieczór. Ujrzałam spadającą maleńką gwiazdkę, a może to ufo? Coś spadało, a jak spada to musi być życzenie! Chcę mężczyzny wspaniałego! Taki, który wytrzyma z choleryczką, histeryczką i ignorantką w jednym. Zacisnęłam kciuki i odetchnęłam głęboko" I spotkałam takiego. Kilka miesięcy później ujrzałam go ubłoconego jak nie wiem co. Uśmiechał się ładnie i zagadywał. A byłam bez makijażu! No i też cała w błocie.
Wymarzyłam jego sobie, przy zdmuchiwaniu urodzinowych świeczek też o nim myślałam. I tak za niedługo stukną nam trzy latka.
Kolejna rzecz jest bardziej fizyczna niż mentalna. Każdy z Was zna konkursy. Te z Facebooka czy instagrama. Na początku śmiech, jak tu w takich konkursach wygrać jak to same kłamstwa. Ale wygrałam jeden, drugi, trzeci. Buty za 800 zł? Yes, please! I już w moich łapkach. Kosmetyki za grubo ponad kilka stówek? Z Kataru leciały do tych moich Świebodzic. A ostatnio nawet rower wpadł w moje łapki. A znajomi tylko dzwonią i pytają 'Gośka?! Co jest do cholery z tobą nie tak' No jak to co? Ja po prostu wierzę w to, że wygram. Myślę pozytywnie i tak się staje. Bo gdy myślimy pozytywnie, wierzymy, to przyciągamy do siebie to szczęście siłą woli. Ot, cała filozofia. Gdy myślisz o tym, że nie uda Ci się, że i tak nie podołasz, to tak właśnie będzie! Myśląc nie możesz używać słowa 'nie'. Nie możesz pomyśleć 'nie chcę pecha', bo to tak jak z wyszukiwarką google, jak wpiszesz 'nie chcę Justina Biebera' to wyskoczy Ci sam Justin Bieber! Bo przecież wszechświat wyłapuje tylko słowa klucze. Czyli chcę, pragnę, marzę. Proste prawda? No to zacznij od dziś! Nie od jutra! Bo do jutra może Cię ominąć wiele fajnych spraw!
I tak z człowieka pozbawionego pozytywnych myśli na swój temat stałam się osobą kochającą swoje życie, świat i wszystkich wokół. A Ci co źle życzą niech pamiętają: karma wraca. A ona bywa okrutna. Ale o karmie innym razem. Bo ona też dużo uczyniła w moim życiu. Buziaki!

7 komentarzy:

  1. Musze koniecznie przeczytać! Też uwielbiam książki motywujące do życia i skłaniające do pozytywnego myślenia :)

    zapraszam do mnie :) ladyfragola.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie książki dużo uczą o życiu i nas samych :D

      Usuń
  2. Książki z serii "Sekret" to naprawdę cudowna sprawa. Sama jestem posiadaczką jednej z nich i przyznam, że rzeczywiście coś w tych książkach tkwi. Trzeba tylko wierzyć w to, że się to "coś" znajdzie. Tobie się udało, dlatego naprawdę Ci gratuluję :* Ale powiem Ci, że w życiu nie wpadłabym na to porównanie z przeglądarką Google. Trafne w 101%!
    Huh, co do tych Twoich wygranych, to i ja zastanawiam się za każdym razem jak Ty to robisz. Chyba przeczytam tę książkę jeszcze raz, z większym przekonaniem do siły spełniania marzeń.
    Ps. Gratuluję tych prawie trzech latek! :*

    ____________
    http://pro-realistycznie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja póki co tylko tą jedną przeczytałam, ale muszę sięgnąć po więcej. Te książki są naprawdę godne uwagi. Co do porównania to niestety nie mój umysł wymyślił, a autor tej książki. Najfajniejsze w niej jest to, że napisana jest prostym, miłym językiem. Jedyny sekret to wiara w to, że się uda. Nie żaden kod motherlode :DD Swoją drogą to zgrałbym w simsy :DD Dziękuję kochana :-*

      Usuń
    2. Polecam pierwszą książkę, zatytułowaną po prostu "Sekret" :D
      Dokładnie tak, jak mówisz. Sekretem jest wiara w powodzenie.
      Hahaha, nie miałabym nic przeciwko Simsom XDDD

      Usuń
    3. Jak tylko wrócę do domu to lecz do księgarni :D Jezu chyba ze sto lat nie grałam w simsy xdd Może to dlatego, że mój laptop wybuchnął sobie :( Ahh simsy :D

      Usuń
    4. Ja ostatnio w czwórkę grałam, ale jednak chyba wolałam trójkę XDDD
      ... wybuchnął, mówisz? Nooo, to ciekawie, widzę xDDDDD

      Usuń

Będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz parę ciepłych słów.